orthank blog

XXXV.

przez , 27.lut.2013, w Bez kategorii

Taradrila trzymano w sali przesłuchań, wyglądał na zadowolonego, przynajmniej zza jednostronnego lustra. Aham Morsk mógł go obserwować, no i oczywiście słuchać. Elf zaś wyglądał na pewnego siebie i zadowolonego.
- Nic na mnie nie macie, poza tym, że w demokratyczny sposób rzuciłem wyzwanie obecnej władzy. – Powtarzał wiele razy król elfów.
Dyrektor GAWu mógł się z nim co najwyżej zgodzić. Aresztowanie tego skandalisty i performera było błędem. Nie ja podjąłem tę decyzję, ale ja będę musiał za to zapłacić. Akcja z myszkowaniem w domu Taradrila miała być prosta, szybka i skuteczna. Niestety, okazało się, że król elfów przewidział, takie działanie, wymuszone niejako przez władze wyższe, więc zdążył się do tego przygotować. To, że w mediach pokazano jego aresztowanie spędzało sen z powiek Morska, ale było jeszcze coś gorszego.
Dokumenty, które leżały na stole. Miały dowodzić różnych dziwnych operacji i powiązań GAWu i globalnego rządu. Kto jak kto, ale Morsk doskonale wiedział, że takie dowody istnieją, choć wydawało mu się, że większość z nich ma pod kontrolą. Jednak zawsze mógł gdzieś zdarzyć się wyciek, a podejrzana kreatura jak Taradril, miała różne dziwne koneksje. Szanse na to, że weszła w posiadanie niepożądanych materiałów istniały, ba w tym przypadku były nawet całkiem spore.
Jednak, to, co leżało na biurku przed dyrektorem GAWu przerażało go jeszcze bardziej. To nie żaden wyciek. To nawet nie był stek bzdur! Król elfów sam zrobił sobie jakieś dokumenty, całkowicie fikcyjne. Tyle, że nawet ich nie podrobił porządnie. Użył kredek świecowych, akwarelek. To wyglądało jak efekt zabawy z dziećmi w tworzenie państwowych dokumentów. Z bardzo małymi dziećmi. Tego nie dało się pomylić z falsyfikatem, czy podróbką. To zwykła zabawka i kpina.
A kpiarz siedział po drugiej stronie lustra i mówił, że jest całkowicie niewinny. W dodatku miał rację. Lecz tym ruchem GAW jedynie potwierdził, że pewne rzeczy są ukrywane. Taradril, którego nawet nie dało się skierować na leczenie psychiatryczne, to wiedział i dostał potwierdzenie. GAW nie mógł się wytłumaczyć, że potraktował komediowe wystąpienie poważnie. Elf zaś właśnie miał taką linię obrony. W końcu to telewizja, a tak kłamie i karmi się kłamstwami. Zresztą media nie raz wysysały z palca różne rewelacje i jakoś nikt się tym nie przejmował, a rząd nie reagował.
- Spytajcie go jeszcze raz o Zatacha. – Powiedział przez interkom zrezygnowany Aham. Teraz to już po mnie. Ciekawe, czy mnie odstrzelą przed czy po odwołaniu ze stanowiska.
- Spotkałem go chyba na jakiejś imprezie. – Mówił elf. – Ale byłem tak naćpany, że nie pamiętam nic dokładnie. Mogłem mieć halucynacje. Zresztą wszyscy wendole wyglądają dla mnie tak samo.
Te zeznania także były prawdziwe. Król powtarzał je wielokrotnie. Właściwie nie mieli prawa go przetrzymywać, ale Morsk nie zamierzał go na razie wypuszczać. Jak wyjdzie, to pierwsze, co zrobi, to poleci do mediów. Powie, że był niesprawiedliwie potraktowany. A jak ta sprawa przestanie być interesująca, to z pewnością ujawni dokumenty. Te cholerne malowanki! Dyrektor GAWu oczyma wyobraźni widział Taradrila w programie dla dzieci, gdzie uczyłby jak się robi takie kwity. Najlepiej byłoby, gdyby on zniknął. Tylko, że media wiedzą, że go mamy…
- Zatrzymajcie go ze względu na znajomość z Zatachem, do wyjaśnienia. – Zdecydował w końcu. – Pozostałe zarzuty można oddalić.
Taradril sobie trochę poczeka, ale Aham wiedział, że jedynie przeciąga czas potrzebny na decyzję. I na burzę, która nadejdzie. Cholera, jak ja nienawidzę elfów!


Komentowanie nieaktywne.

stat4u <!-- s4uext=s4upl(); document.write('stat4u') //--> stat4u

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...