orthank blog

CCCVII.

przez , 01.maj.2011, w Bez kategorii

- I pamiętaj, jak
będziesz dobra dla wujka, to zawsze będziesz mogła na niego liczyć. –
Powiedział do dziewczynki Gustav głaszcząc ją po głowie. – Kiedyś lepiej
zrozumiesz to, co się dziś działo, z czasem to polubisz.

Potem
pocałował ją w czoło i wyszedł na zewnątrz swego namiotu. Dostrzegł tylko jak
Larandar, Ishet i Mirak z kilkoma żołnierzami opuszczają osadę. Przywołał do
siebie żołnierza, którego niedawno posłał na okręt.

-
I co? Podsłuchiwałeś? – Zapytał go.

-
Tak. Załatwili sprawę z cmentarzem, a teraz poszli szukać drzewców.

-
Bardzo dobrze. Pójdź za nimi, ale tak by cię nie widzieli. Weź kilku ze sobą,
gdyby coś im groziło w tych lasach, macie im pomóc.

-
Oczywiście, panie pułkowniku.

-
Pamiętaj, chronienie możnych jest jedną z najbardziej niewdzięcznych funkcji
jaką możesz dobie wyobrazić. Sam pamiętam jak chroniłem jeszcze naszego króla.
Wtedy był kanclerzem i lubił się czasem wymykać. Musisz mieć oczy szeroko
otwarte i szpiegować, ale to dla bezpieczeństwa. I pamiętaj, to co ty jesteś w
stanie odkryć, mogą też odkryć nasi wrogowie.

-
Tak jest, panie pułkowniku. – Ukłonił się nisko żołnierz i poszedł wykonać
rozkaz.

Gustav
zaś poprawił swój mundur i przeszedł się po Miami. Tego dnia świeciła ładna
pogoda, błoto wewnątrz osady prawie wyschło. Dotychczas nie odkryto, kto
podpalił prowizoryczny spichlerz, choć mówiono głównie o dwóch możliwościach.
Pierwsza to drzewce, druga to Irleńczycy. Sojusz tutaj już praktycznie przestał
istnieć. Wspólny wróg znów był bardzo potrzebny.

Oczywiście
Van Halen doskonale zdawał sobie sprawę z tego, kto podpalił spichlerz. Zeonos,
Iluminari na usługach LeFevre’a. Jednak nie zamierzał go wydawać.

-
Życie jest piękne. – Rzucił sobie pod nosem.

I
faktycznie, dogadał się z LeFevrem, był jednym z rozgrywających na nowym
świecie i nie musiał przed nikim się tłumaczyć, może nie licząc fechmistrza,
ale jego unikał. Wszystkie kłamstwa, które opowiadał Gustav żyły własnym
życiem, a on sam uchodził za szanowanego obywatela. Koloniści się mu kłaniali.

-
Może jest pan głodny? – Zapytała go jakaś starsza kobieta.

Generała
Herschlaga uznawali za funkcjonariusza, który zarządza Miami, ale pułkownik
stał się silną i wpływową osobowością, którą lepiej było mieć po swojej
stronie. Wystarczyło tylko parę razy publicznie zaniepokoić się o stan palisady
i innych rzeczy. Zresztą sam Gustav zaproponował, by postawić straże przy
ważnych miejscach osady, co spotkało się z dużym aplauzem. Działania Zeonosa przyniosły
mu korzyść, ale sam szpieg nie zamierzał się kontaktować z Van Halenem.

Gdy
pułkownik upewnił się, że Larandar i cała reszta są już daleko udał się na
pokład „Bastiena”.

-
Rutynowa kontrola. Ktoś podpalił spichlerz, śledztwo trwa. – Powiedział admirałowi
Verde. – Muszę przejrzeć cały okręt. Być może jest tu gdzieś ukryte przejście,
którym przedostał się jakiś szpieg.

-
Szpieg? Na naszym okręcie.

-
Wygląda na to, że to jednak nie były drzewce. – Przyznał, niby w tajemnicy Van
Halen. – Ale nie chcemy mówić o tym głośno. Podejrzewamy Front.

-
Front? Tutaj?

-
To fanatycy. W Miami wpierw postawiono kaplicę Morrouowi, mogli się wkurzyć.

Jean-Claude,
bez problemu dał klucze do wszystkich pomieszczeń pułkownikowi, a ten tak
naprawdę był zainteresowany tylko kilkoma kajutami. Przede wszystkim tą, która
należała do Larandara.

Dokładnie
przeszukał wszystkie jego przedmioty, w tym kopię mapy. Spojrzał na nią, ale
niewiele mu mówiła. Potem wyciągnął też czarny sześcian.

-
Ciekawe, co on z tym sobie robi. Pewnie wsadza to sobie w dupę, skubany elf.

Niestety
nie znalazł nic, o czym mógłby donieść LeFevre’owi.

Potem
przeszukał też kajuty Ishet, Briga i Miraka. Tej ostatniej bał się o tyle, że
spodziewał się jakiegoś magicznego alarmu, więc wpierw kazał wejść tam jakiemuś
marynarzowi, gdy temu nic się nie stało, dopiero wszedł sam.

Ale
i tu nic nie znalazł.

Wrócił więc szybko do
swojego namiotu, by pobawić się z dziećmi.

:,

1 Komentarz dla wpisu

  • Array

    status po roku pisania:

    306 notek (59 wypadło), 551 stron. Jeśli chodzi o ilość notek Widmo w podobnym stanie miało ich prawie 60 więcej, natomiast liczba stron jest jak najbardziej porównywalna.

stat4u <!-- s4uext=s4upl(); document.write('stat4u') //--> stat4u

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...